Lifestyle

Tydzień z życia bez dzieci i męża – Dzień 7 – YouTube, relaks i pierwszy 1000 wejść na bloga!!!

Jak to miło, jak nic nie trzeba. Ach … niby nic, a cieszy. Znów piękna słoneczna pogoda, więc człowiek się uśmiecha. Dziś postanowiłam, że będę odpoczywać.

Poranna kawa w słońcu i można zaczynać dzień. Dziś chciałam zobaczyć jak mi pójdzie nagrywanie w wersji angielskiej i chyba wyszło całkiem całkiem …

Co myślicie? I tak poleciało pierwsze, drugie i trzecie nagranie to teraz możne trochę prac niezbędnych w domu i relaks.

Czasem w tym codziennym pędzie nie dostrzegamy, jacy jesteśmy zmęczeni tym ciągłym zabieganiem i jak bardzo potrzebujemy naładowania akumulatorów.

Musze przyznać, że ten dzień zakończył się świetnie dla mnie, bo licznik na moim blogu po niecałych dwóch miesiącach od założenia wyświetlił 1000 wejść!!!! Zaskakującym odkryciem dla mnie jest jaka mieszanka państw znalazła się na liście odwiedzających. Jest mi niezmiernie milo, że w tych wszystkich zakątkach świata znajdujecie czas na zaglądnięcie na mojego bloga xxx.

Dzięki, że tu jesteście. Jest mi bardzo miło, że macie ochotę tu zaglądać i poświęcać swój cenny czas na czytanie mojego bloga!!! Zaczynając nie myślałam, że uda mi się nawet przekroczyć 100 wejść, bo kto by chciał czytać o tym co mi w duszy gra. Dzięki dla wszystkich wpierających, bo bez was pewnie nawet bym się nie odważyła zacząć!!! xxx

Pozdrawiam i dzięki że jesteście,

Irena xxx