Lifestyle

Efekt popsutego piekarnika i rozważania egzystencjalne

Ten tydzień nie zaczął się dobrze. Wszystko zaczęło się od urwanej raczki w piekarniku. Niby nic, a jednak…

Piekarnik jest już stary, wiec nie ma żalu ani większego zdziwienia, że rączka odpadła. Takie niepozorne zdarzenie, ale powoduje lawinę innych. Jeśli piekarnik trzeba wymienić, trzeba zrobić remont kuchni. Jeśli trzeba zrobić remont kuchni to trzeba go zrobić dobrze, czyli w naszym przypadku zrobić dobudówkę domu i otworzyć kuchnie na salon i jadalnie. I takim sposobem robi się z zepsutego piekarnika remont domu 🙂

Odkąd się wprowadziliśmy do tego domu, wiedzieliśmy że czeka nas remont kuchni. Minęło już 7 lat i nadal kuchnia jest taka jak była kiedy się wprowadzaliśmy. Ciągle się z tym wstrzymywaliśmy, bo dzieci były male, bo może znajdziemy lepsze rozwiązania, lub zmienimy dom. Wymówek mamy bez liku, ale dość już tej egzystencji w próżni, czas na podejmowanie decyzji. I znów jesteśmy w tym samym punkcie i co tu robić?

Tak zapowiadający się remont spowoduje, że będziemy musieli tu nadal pomieszkać. Znów nasuwa się pytanie, czy warto robić ten remont, a może lepiej spakować się i przeprowadzić się?

Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie perspektywa tego że mamy ochotę zmienić dom, a może nawet wrócić do Polski. Nadal trawi nas myśl co jest najlepszym rozwiązaniem. Zaczynając taki remont musimy liczyć się z kosztem porównywalnym do kosztów wybudowania domu w Polsce.

Jako wisienka na torcie zepsuł się tez piec gazowy. I teraz przymusowe są kąpiele ujędrniające ciało z ciepłą i zimna woda na zmianę 😉 wiec znów nie wiadomo czy kupić nowy czy naprawiać stary. Trzeba wydać £2000 na nowy lub £200 na naprawę starego. Jeśli mielibyśmy tu mieszkać to trzeba wymienić ten piecyk na nowy, ale jeśli dom miałby być sprzedany to trzeba wymienić. I co tu robić? Pomóżcie!!!

Pozdrawiam,

Irena xxx